Wczoraj wymyśliłam nowe zastosowanie dla reszty sosu chrzanowego z obiadu. Zastosowanie jest proste, ale zacne - polecam!
SKŁADNIKI (na 4 kanapki):
8 tostów francuskich
8 łyżek sosu chrzanowego
8 plasterków sera żółtego
8 plasterków dobrej szynki lub innej wędliny
WYKONANIE:
Kanapki są piętrowe, czyli na każdą potrzebujemy dwa tosty.
Smażąc tosty po przewróceniu ich na drugą stronę na czterech z nich kładziemy po dwa plasterki sera, aby się roztopił. Na serze rozprowadzamy łyżkę sosu chrzanowego, potem dwa plasterki szynki, a potem drugiego tosta posmarowanego kolejną łyżką sosu chrzanowego.
Wszystko trzeba robić szybko, aby tosty nie wystygły przed podaniem.
Witam na moim blogu, którego zadaniem jest nauczyć gotować każdego chętnego. Zawiera on przepisy, na których możesz się uczyć oraz cenne wskazówki, które pozwolą ci ugotować coś samodzielnie, a nie tylko powielić potrawę z przepisu. Zapraszam do kuchni :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 grudnia 2012
wtorek, 28 czerwca 2011
Sztuka mięsa w sosie chrzanowym
| Chrzan |
Sos chrzanowy pomimo swojej prostoty w smaku jest poezją. Jeżeli nie zużyjecie całego do mięsa można go później wykorzystać np. do jajek ugotowanych na twardo lub kanapek.
A całość robi się tak:
SKŁADNIKI:
- sztuka mięsa wołowego na której gotował się bulion, ugotowana
- 2 łyżki masła
- 4 łyżki mąki
- 1 szklanka bulionu wołowego
- 180 g (słoiczek) dobrego tartego chrzanu, np. polonaise
- 400 g (duży kubek) śmietany 18%
WYKONANIE:
Do rondelka wkładamy masło i rozgrzewamy, po czym oprószamy mąką i smażymy chwilkę. Ilości masła i mąki są orientacyjne - masła ma być tyle, żeby po roztopieniu pokryło dno rondelka, a mąki - żeby przykryła masło. Smażymy mieszając, a kiedy tylko zacznie się rumienić wlewamy bulion (przecedzony) i trzepaczką mieszamy, aby uzyskać gładką konsystencję. Gotujemy ok. 5 minut mieszając. Gdyby sos robił się zbyt gesty można jeszcze dodać bulionu. Dodajemy chrzan i mieszamy dokładnie, po czym wkładamy do sosu sztukę mięsa (jeśli gotujemy dla więcej niż jednej osoby można mięso wcześniej pokroić na odpowiednią ilość części; byle nie za drobno, bo może się rozpaść). Gotujemy razem chwilkę na małym ogniu (nie więcej niż 10 minut), tuż przed końcem gotowania dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy. W razie potrzeby można dosolić, ale jeśli bulion był solony, to takiej potrzeby nie powinno być. Po dodaniu i wymieszaniu śmietany możemy sos wyłączyć i podać.
Świetnie smakuje z kluskami na parze (do nabycia w większości sklepów spożywczych, wystarczy kupić i ugotować na parze).
wtorek, 7 czerwca 2011
Sos beszamelowy
Sos beszamelowy to wspaniały przepis dla chcących się nauczyć gotować.
Po pierwsze, bo jest składnikiem wielu pysznych potraw, np. mojej ulubionej zapiekanki makaronowej czy musaki. Albo cykorii zapiekanej pod beszamelem. Nie trzeba zresztą zbytniej fantazji, by pod beszamelem zapiec cokolwiek, choćby wybrany zestaw warzyw i podnieść mrożonkę warzywną do rangi całkiem przyzwoitego dania. Można ugotować trochę gęstszą wersję beszamelu (na bulionie z wędzonki), dodać więcej sera i pokrojony boczek lub szynkę i smarować nim naleśniki. Możliwości jest nieskończenie wiele.
Po drugie zaś dlatego, że przepis, choć dość prosty, wymaga pewnej uwagi i wprawy, a co za tym idzie, przyrządzenie dobrego beszamelu daje sporą satysfakcję. Oraz umiejętności, które mogą się przydać do ugotowania innych białych sosów.
A oto mój przepis:
SKŁADNIKI:
- 50 g masła (kostka obecnie to 200 g, czyli 1/4 kostki)
- 1-3 roztartych ząbków czosnku
- 1/4 szkl. mąki
- 2 szkl. bulionu (zależnie od przeznaczenia sosu: warzywnego, drobiowego, drobiowo-wołowego lub na wędzonym boczku)
- 1 1/2 szkl. mleka (ja używam 3,2%)
- 1/2 szklanki gęstej śmietany (18-30%)
- sól
- pieprz
- chilli
- świeżo starta gałka muszkatołowa
- 100 g startego ostrego żółtego sera
Beszamel przyrządzamy w rondelku. Można załatwić wszystko zwykłą łyżką, jednak polecam łyżkę drewnianą na początek, a trzepaczkę na koniec przepisu.
SPOSÓB WYKONANIA:
W rondelku rozgrzewamy masło (oczywiście uważając, aby nie zaczęło zmieniać koloru i się palić). Dodajemy czosnek*. Smażymy mieszając ok. minuty, aż czosnek się zazłoci. Oprószamy mąką i znowu mieszamy i smażymy ok. minuty, tym razem to mąka ma przybrać jasnozłoty kolor. Trzeba uważać na tym etapie, żeby nie spalić mąki, a jeśli to się stanie, niestety radziłabym zacząć od nowa, gdyż przypalona mąka zniszczy subtelny smak sosu. (Teraz odkładamy drewnianą łyżkę i bierzemy trzepaczkę). Kiedy mąka jest lekko złota powoli, stale mieszając, wlewamy najpierw mleko, a potem bulion. Mieszanie trzepaczką sprawia, że łatwiej jest się pozbyć grudek i uzyskać gładką konsystencję sosu**. Zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 10 minut, aż sos zgęstnieje. Mieszamy dość często lub nawet bez przerwy, aby sos się nie przypalił. Gęste frakcje mają bowiem tendencje do opadania i przywierania do dna. Kiedy sos zgęstnieje, zdejmujemy go z ognia, łączymy ze śmietaną, doprawiamy pieprzem (można ominąć), chilli (wystarczy szczypta, beszamel ma być delikatny) i gałką muszkatołową, która jest tu kluczem programu. W razie potrzeby także solą. Mieszamy z tartym serem i kiedy ten się rozpuści nasz sos jest gotowy.
* Niech ręka boska chroni tych, którzy chcieliby zastąpić świeży czosnek granulatem w którymkolwiek z moich przepisów.
**A konsystencja sosu to nie jest coś, na co możecie machnąć ręką, jeżeli faktycznie zależy Wam na tym, żeby dobrze gotować.
Po pierwsze, bo jest składnikiem wielu pysznych potraw, np. mojej ulubionej zapiekanki makaronowej czy musaki. Albo cykorii zapiekanej pod beszamelem. Nie trzeba zresztą zbytniej fantazji, by pod beszamelem zapiec cokolwiek, choćby wybrany zestaw warzyw i podnieść mrożonkę warzywną do rangi całkiem przyzwoitego dania. Można ugotować trochę gęstszą wersję beszamelu (na bulionie z wędzonki), dodać więcej sera i pokrojony boczek lub szynkę i smarować nim naleśniki. Możliwości jest nieskończenie wiele.
Po drugie zaś dlatego, że przepis, choć dość prosty, wymaga pewnej uwagi i wprawy, a co za tym idzie, przyrządzenie dobrego beszamelu daje sporą satysfakcję. Oraz umiejętności, które mogą się przydać do ugotowania innych białych sosów.
A oto mój przepis:
SKŁADNIKI:
- 50 g masła (kostka obecnie to 200 g, czyli 1/4 kostki)
- 1-3 roztartych ząbków czosnku
- 1/4 szkl. mąki
- 2 szkl. bulionu (zależnie od przeznaczenia sosu: warzywnego, drobiowego, drobiowo-wołowego lub na wędzonym boczku)
- 1 1/2 szkl. mleka (ja używam 3,2%)
- 1/2 szklanki gęstej śmietany (18-30%)
- sól
- pieprz
- chilli
- świeżo starta gałka muszkatołowa
- 100 g startego ostrego żółtego sera
Beszamel przyrządzamy w rondelku. Można załatwić wszystko zwykłą łyżką, jednak polecam łyżkę drewnianą na początek, a trzepaczkę na koniec przepisu.
SPOSÓB WYKONANIA:
W rondelku rozgrzewamy masło (oczywiście uważając, aby nie zaczęło zmieniać koloru i się palić). Dodajemy czosnek*. Smażymy mieszając ok. minuty, aż czosnek się zazłoci. Oprószamy mąką i znowu mieszamy i smażymy ok. minuty, tym razem to mąka ma przybrać jasnozłoty kolor. Trzeba uważać na tym etapie, żeby nie spalić mąki, a jeśli to się stanie, niestety radziłabym zacząć od nowa, gdyż przypalona mąka zniszczy subtelny smak sosu. (Teraz odkładamy drewnianą łyżkę i bierzemy trzepaczkę). Kiedy mąka jest lekko złota powoli, stale mieszając, wlewamy najpierw mleko, a potem bulion. Mieszanie trzepaczką sprawia, że łatwiej jest się pozbyć grudek i uzyskać gładką konsystencję sosu**. Zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 10 minut, aż sos zgęstnieje. Mieszamy dość często lub nawet bez przerwy, aby sos się nie przypalił. Gęste frakcje mają bowiem tendencje do opadania i przywierania do dna. Kiedy sos zgęstnieje, zdejmujemy go z ognia, łączymy ze śmietaną, doprawiamy pieprzem (można ominąć), chilli (wystarczy szczypta, beszamel ma być delikatny) i gałką muszkatołową, która jest tu kluczem programu. W razie potrzeby także solą. Mieszamy z tartym serem i kiedy ten się rozpuści nasz sos jest gotowy.
* Niech ręka boska chroni tych, którzy chcieliby zastąpić świeży czosnek granulatem w którymkolwiek z moich przepisów.
**A konsystencja sosu to nie jest coś, na co możecie machnąć ręką, jeżeli faktycznie zależy Wam na tym, żeby dobrze gotować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)